Monday, February 29, 2016

二二八 28 lutego

1947 rok 
miesiąc luty
28 dzień

Wydarzenia tego dnia na zawsze przeszły do historii Tajwanu. Przez wiele lat starano się wymazać je z pamięci Tajwańczyków, z książek, podręczników. Nie można było głośno mówić o tym co się stało tamtego dnia i do czego doprowadziły tamte wydarzenia. Nikt nie wie ile dokładnie osób straciło życie, ile rodzin ucierpiało. Po dzień dzisiejszy liczby te nie są znane.

Co się tego dnia wydarzyło?



W 1945 roku, pokonany przez komunistów nacjonalistyczny rząd Republiki Chińskiej uciekł na małą wysepkę po drugiej stronie Cieśniny Tajwańskiej. Od 1895 Tajwanen rządziła Japonia, ale jak wszyscy wiedzą Japonia również przegrała wojnę i musiała zrzec się Tajwanu. 
Tak więc nacjonaliści chińscy - Kuomindang 國民黨 KMT - przejęli rządy na Tajwanie. Natychmiast wprowadzili politykę opresyjną w stosunku do Japończyków i Tajwańczyków. Prawie z dnia na dzień język chiński (mandaryński) stał się językiem urzędowym na wyspie. Wszystkie urzędy zostały obsadzone przez Kuomintangowców. Japończycy zostałi wysiedleni do Japonii, ich dobra (fabryki, kopalnie, domy) zostały przejęte przez nacjonalistów. Ludność tajwańska była poniżana i dyskryminowana. Korupcja oraz brutalność policji dodatkowo zaogniały sytuację na Tajwanie. Potrzeba było tylko zapalnika by ludność tajwańska stanęła przeciwko KMT. 

27 lutego 1947 roku urzędnicy z Biura Monopolu Tytoniowego ciężko pobili kobietę nielegalnie sprzedającą papierosy. Wywołało to wzburzenie tłumu, który ruszył przeciwko urzędnikom i policji. Policja otworzyła ogień zabijając jedną osobę i raniąc wiele innych.
28 lutego tłum demonstrantów, domagający się aresztowania osób odpowiedzialnych za strzelaninę, ruszył pod siedzibę władz. Niestety zamiast porozumienia, demonstranci spotkali sie z żandarmerią i policją, która zaczęła do nich strzelać. 
Rozruchy objęły całą wyspę. Na Tajwanie został wprowadzony stan wyjątkowy.
Tajwańczycy zdobyli broń z magazynów wojskowych. Wojsko dostało rozkaz rozprawienia się ze zbuntowaną ludnością. Brutalność wojska i policji nie miała granic - tysiące ludzi zostało rozstrzelanych, często w masowych egzekucjach, bez sądu. W ciągu kilku miesięcy zginęło 30 000 ludzi! Ciał/prochów wielu z nich nadal nie odnaleziono.

Rozpoczął się okres białego terroru na wyspie 白色恐怖. Ludność tajwańska była mordowana, torturowana, zastraszana, więziona. 

Nacjonaliści zdominowali wszystkie dziedziny życia publicznego - gospodarkę, szkolnictwo, media, kulturę. W szkołach na wiele dekad zaprzestano nauczania historii i literatury tajwańskiej. 
Wszystko to doprowadziło do trwałego, trwającego po dzień dzisiejszy, podziału ludności zamieszkującej Tajwan: ludność przybyła z Chin na Tajwan nazywana jest ludnością "zewnętrzną" 外省人 w przeciwieństwie do ludności "tutejszej" 本省人.

Tyle historii, jeśli kogoś zainteresowała hostoria Tajwanu, to wujek Google na pewno pomoże w jej bliższym poznaniu.

Wczoraj była 69 rocznica wydarzeń z 28 lutego. W związku z tym po Mszy wybraliśmy się do Narodowego Muzeum Pamięci 228,  二二八國家紀念館 (National 228 Memorial Museum).




Zdjęcia mówią same za siebie

Za tą ścianą jest schowek,
 w którym przez 17 lat ukrywał się Shih Ju-Chen


Zdjęcia rodzin osób zamordowanych

Po wizycie w muzeum przeszliśmy się w kierunku 228 Peace Memorial Park 二二八和平紀念公園, gdzie również odbywały się obchody rocznicy wydarzeń z 28 lutego. 

Po drodze przeszliśmy obok memoriału poświęconego ofiarom białego terroru na Tajwanie:


W Parku 228 nie chcieliśmy przeciskać się przez tłumy i być poddanymi przeszukiwaniom by wysłuchać przyszłej Pani Prezydent Tsai Ying-wen, więc tylko przeszliśmy się po parku.

228 Memoriał

Historia ... niech się nie powtarza.

Wednesday, February 24, 2016

Climbing Jiannan 劍南山

In Taipei there are many mountain paths and walks that one can climb and enjoy the nature just above the city. Today, during Ania's nature class, we explored one of such walks.

We drove to Dazhi 大直, right next to the big shopping mall and ferries wheel, Miramar 美麗華.
The MRT stop is called Jiannan Rd. 劍南路. Right next to exit nr.1 there is a lane leading to a staircase going up to the Jiantan Temple 劍潭古寺.



This temple has an interesting history. Originally it was built at a completely different site in 1773! During Japanese occupation Japanese decided to move the temple (1923) as it was too close to the Taiwan Grand Shrine 臺灣神宮 (Taiwan Jingu), the largest Shinto shrine in Taiwan. Not long after that the shrine was demolished by Chiang Kai-shek 蔣介石 and the Grand Hotel 圓山大飯店 build on it's site (1952).

Climbing further up we got to a road which we followed for a while. Even by the roadside we found some interesting things:


This nice capsule is the cocoon of a parasitoid wasp. 
A moth cacoon.
A bit further down the road we entered a path going steep up the mountain.


We climbed and climbed and finally got to the top. On one side we had a view of the city ...



... and the other side ... jungle.


Kids learned that long, long time ago this mountain was under the sea, that's why we were walking on sand.



After playing with the sandstones it was time for a snack.


And soon after time to continue our walk:



A very wet spider web.


Zanthoxylum nitidum - shiny-leaf prickly-ash - 雙面刺

New leaves are starting to grow.

Ants attracted by sweet sap from the leaf scare other bugs away.

What kind of forest is this? It's moss!


This caterpillar will become a beautiful butterfly.

Wonder what will come out of this cacoon? A moth maybe?

A familiar grasshopper.

What's hiding inside? Maybe a caterpillar?

Alocasia odora - Giant Elephants' Ear - 姑婆芋

A very prickly tree, don't even try climbing it!

The double leaves of a pomelo plant.

Tuesday, February 16, 2016

Nasze osiedle w obiektywie trzynastolatka

W zeszłym tygodniu, gdy pogoda była prawdziwie wiosenna, wysłałam Jasia z aparatem fotograficznym na spacer po naszym górskim osiedlu. Poza Jasiem i aparatem, na spacer poszła także Ania i nasz pies, Inu.

Last week, when we still had springtime weather, I've sent Jaś out for a walk with camera and asked him to register what he saw in our community. Ania and our dog, Inu also joined Jaś and his camera for the walk.

Oto co Jaś zobaczył i zarejestrował:

This is what Jaś saw and registered on photos:

Początek spaceru. Przed naszym domem.

















Kiedyś mieszkaliśmy w tym domu. Teraz popada on w ruinę.