Monday, December 30, 2013

Our days in Poland

Time in Poland has passed very quickly - we are already back in Taiwan.

My plan of catching up with my blog has not worked out at all. How could I think that I would have more time in my Parents' house than at home? Although we didn't leave Warsaw and didn't even visit many places in the city, but ... I still didn't have time.
In the mornings I tried to have an hour or two of lessons with Jaś. Later it was time to do some shopping, cleaning, cooking, baking for the coming Christmas. In the evenings we were either visiting friends or had visitors over at our house.

Zosia was busy with ... her school. Every time she comes to Poland she visits a school that her friend goes to. She became good friends with all the kids in the class and likes participating in their lessons and activities. This time she not only attended a few days of school, but also took part in the gift exchange on St.Nicholas Day, helped sell cookies to raise the money for a class trip and joined others for a museum lesson at the National Arts Museum. On the last day of school before Christmas holidays Zosia was even invited for a class Christmas party.
And who says that homeschooled kids are not socializing and can't get along with peers attending school?

A week before Christmas Tim joined us in Poland and the real Christmas shopping started - Christmas tree, presents, food to take back to Taiwan...

During all that time one or another of us had a cold - runny nose, cough etc. Nothing serious, but simply inconvenient.

Now we are back in Taiwan trying to get over the jet lag. Somehow this time it's not easy - Jaś and Ania keep falling asleep at 1-2 am and don't get up until 11-12 in the morning and I feel sleepy whole day ...

Monday, December 16, 2013

Dziecko na Warsztat Świąteczny

ŚWIĄTECZNE ORIGAMI I NIE TYLKO

Czwarta odsłona z cyklu Dziecko na Warsztat.

Mamy grudzień, a więc czas przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia. Od wielu lat w ten przedświąteczny czas zabieramy się do tworzenia różnych mniej lub bardziej ciekawych i oryginalnych ozdób choinkowych, kartek świątecznych i pyszności bożonarodzeniowych. W tym roku do pracy i kreatywności dodatkowo zmobilizowało nas Dziecko na Warsztat. Gdyby nie Ono, to pewnie bym sobie (i dzieciom) w tym roku odpuściła i niczego nie robiła. Dlaczego? Po prostu nie ma nas w domu - od miesiąca jesteśmy u Dziadków w Polsce. Niby to nic takiego, a jednak ... brak jakichkolwiek materiałów i miejsca do pracy działał niezbyt zachęcająco. I pomyśleć, że w domu na Tajwanie mam zgromadzonych tyle fajnych drobiazgów, z których można wyczarować mnóstwo ciekawych ozdób...

Tak więc zapraszam na trochę okrojony warsztat bożonarodzeniowy:

Z pomocą przyszła nam moja kochana koleżanka-plastyczka, która zorganizowała sobotnie zajęcia origami. Trzyletnia Ania potrzebowała dużo pomocy, gdyż zajęcia były raczej dla starszych dzieci. Pomagała jej w tym Zuzia, cóka mojej koleżanki. Jasiek za to świetnie sam dawał sobie radę.

Składamy pudełeczka.

Nie taki łatwy, ale uroczy Mikołaj z kółek.

Czas na choinki.
Ozdoby już gotowe!

W naszym polskim domu i u Dziadków również zrobiliśmy kilka ozdóbek, prezentów i kartek świątecznych.

Zosia, która w międzyczasie dołaczyła do nas z Tajwanu, kontynuowała zabawę z origami. Nie udało mi się jednak zrobić jej zdjęć w czasie pracy, gdyż robiła to po cichu słuchając jednocześnie wykładu uniwersyteckiego z Coursera - A Brief History of Human Kind (moje duże dziecko nie potrafi koncentrować się na jednym zadaniu).


Udało mi się przekonać Zosię by zrobiła również prezenty dla Babci i Cioci. Wymyśliła pudełeczka udekorowane decoupage'm.



Jaś skoncentrował się na wykorzystaniu wcześniej kupionych elementów do zrobienia Mikołajów z gąbek i torebeczki z filcu. Mikołaje zostały użyte do naszych tegorocznych kartek świątecznych, a torebeczka ma być opakowaniem na prezent dla Babci.



Ania po raz pierwszy w życiu zrobiła łańcuch na choinkę. Całkiem nieźle jej wyszedł. Przy robieniu łańcucha rozmawiałyśmy po polsku o kolorach i kształtach oraz ćwiczyłyśmy małe paluszki nawlekając pomponiki, rurki i wstążeczki na sznurek.

Ania przy pracy
Ania jako choinka :-)
oraz materiały potrzebne do wykonania łańcucha.
Jak co roku jeszcze chęci i plany by zrobić coś super-ekstra-fajnego na Boże Narodzenie rozpłynęły się i nie zostały zrealizowane. Czy to tylko ja tak mam, że jeszcze na jesieni planuję, myślę sobie co by zrobić przed Świętami, a potem mi tego zapału już nie wystarcza i kończy się na czymś prostym i małoefektownym?

Na następne warsztaty, muzyczne tym razem, będziemy już na Tajwanie - a może i nie? 27. stycznia możemy być przecież gdzieś w świecie na nartach... Zobaczymy ... Jak na razie zapraszam wszystkich na "Dziecko na Warsztat" na blogach innych mam:


Saturday, December 14, 2013

Homeschooling outing in Poland

Before we came to Poland I asked parents in a Polish homeschooling group whether there are going to be any outings, get-togethers during the time we will be in Warsaw. Soon after I got a reply from one of the parents saying that she will organise something.

Yesterday we took part in the first outing -we went to a BioCEN - Centre for Innovative Bioscience Education (BioCentrum Edukacji Naukowej) for a lesson about DNA.

Altogether there were 20 children, between 3rd and 6th grade, taking part in the lesson. Some children knew each other, others didn't. Only two moms stayed with the children during the lesson and to my surprise all the children were very well behaved (not like during some group classes in Taiwan where children speak without being asked, walk around the class, eat, drink, play with their phones and don't pay much attention to what the teacher is talking about). Here, before the class started, the children were asked to put their bags away and turn off their phones. Throughout the 2-hour long class the teacher had to remind the children only once or twice to pay attention. The lesson was very well prepared and all the kids participated in it with great interest.
Let the photos speak for themselves:

Click to play this Smilebox slideshow
Play the above slide show to see what the kids have learned
in the theory part of the class.

Jas has written a very detailed description of the experiment on his blog, so I am not going to repeat it here. Please go to Jas Newsroom to read about the experiment and how to see DNA with a naked eye.


Jas taking notes


This is all that what was needed for the experiment.

And here it is! The white ring in the purple alcohol
is the kiwi fruit DNA!