Thursday, June 13, 2013

Visiting an aboriginal family

Last week we drove to the southern part of Taiwan. We went there to visit other homeschooling families. Two of the families we met were aborigines living in an abandoned village of Da-she 大社. Four years ago the village was bustling with life, now only four families live there.

What happened?
In August 2009 the whole village was evacuated after one of the deadliest typhoons on record has cut it off from rest of civilisation. The only road leading to the village was ruined, but the village itself stayed intact. Some time later people were given an alternative place to live - a house in purposely built village at the bottom of the other side of the mountain. Most people agreed and signed papers giving up their home in Da-she. Only four families did not agree to leave their ancestral home. They returned to the mountains and started their difficult life there.
Since they didn't want to relocate, the local government had to pay for the road construction. Unfortunately whenever it rains harder, the road gets washed away or more rocks fall onto it. The road construction is never ending.

The road we were driving suddenly ended and we had to make a U-turn on a road
just wide enough for the length of our car.

The families we met, together have five kids (4 boys and 1 girl) - the youngest is just over a year old and the oldest is graduating from primary school. Until last year three kids were attending a school 7km away, on the other side of the mountain. The dangerous and unpredictable state of the road and the problems kids were facing in the school surrounded by children from a different branch of the same aboriginal tribe, have prompted the parents to apply for homeschooling.

Zosia and Jaś with new friends
 Their life is not easy - kids not only have to study (there are some volunteer teachers coming to teach them), but also need to help in the field, go hunting and build shelters. From what I've observed all the children are very well behaved, are interested in many things (i.e. photography and English language), like to read and have a vast knowledge about their tribe and culture. These are some really wonderful kids!
They live in very simple conditions - no hot running water, sometimes no power, they eat mainly what they grow, hunt and gather.
I truly admire these people.

To read Zosia's report (in Polish) on our visit in Da-she, please go to her blog.
Jaś also wrote a few words (in English) about that trip on his blog.

Monday, June 3, 2013

Nasz polski Dzień Dziecka i inne święta

Kilka dni temu był Międzynarodowy Dzień Dziecka. Ale co to właściwie znaczy "międzynarodowy" (international)? Wiecie, że istnieje również Uniwersalny (universal) Dzień Dziecka? W 1954r. ONZ ustanowiło 20.listopada jako Universal Children's Day.

Już jakiś czas temu zaczęłam zastanawiać się jak to właściwie jest z tymi  świętami - Dzień Dziecka, Dzień Kobiet, Dzień Matki, Babci, Dziadka, Taty, Święto Pracy, Wszystkich Świętych, Święto Niepodległości... Każdy Polak zna chyba na pamięć daty tych świąt. Jednak po przeprowadzce do innego kraju, ba ... na inny kontynent, wszystko zaczyna się kręcić. Musimy uczyć się nowych dat, obchodzić święta w dni dla nas nieświąteczne. Obdarowywać prezentami w dni dla nas zupełnie ... zwykłe.
Czy łatwo było Wam się przestawić na "nowe" święta, nowe daty? Czy też tak jak ja, nadal trzymacie się starych dat?

Moje dzieci powinny się cieszyć, gdyż teoretycznie mogłyby obchodzić Dzień Dziecka dwa razy w roku. Jednak mają wredną matkę ;-) która uznaje tylko 1.czerwca. Gdy się czepiają i upominają o prezenty 4.kwietnia, to im mówię, że Dzień Matki też jest dwa razy w roku - 26.maja i w drugą niedzielę maja. A co? Ja też chcę podwójną ilość kwiatów, laurek i buziaków.
Mieszkam poza krajem już 17 lat - w tym czasie zdążyłam "zaliczyć" trzy kontynenty i na każdym inne świąteczne dni.

Dzień Dziecka
  • w Polsce - 1.06
  • na Tajwanie - 4.04 (w tym roku w tym samym dniu było również tutejszym święto zmarłych)
  • w USA - od 1998 do 2000, czyli w latach gdy tam mieszkaliśmy - 11.10, od 2001 w pierwszą niedzielę czerwca (czyli w tym roku, jeden dzień po polskim Dniu Dziecka)
  • UK - gdy tam mieszkaliśmy nie było Dnia Dziecka w kalendarzu. Podobno w tym roku, 15.maja święto to było obchodzone po raz pierwszy.
 Dzień Matki
  • w Polsce - 26.05
  • na Tajwanie i w USA - druga niedziela maja
  • w UK - Mothering Sunday - czwarta niedziela Wielkiego Postu
Dzień Ojca
  • w Polsce - 23.06
  • na Tajwanie - 8.08 (data ta wypowiedziana po chińsku brzmi - 'baba', czyli tata)
  • w USA i UK - trzecia niedziela czerwca
Dzień Zakochanych
  • w Polsce - dawniej obchodzono Noc Kupały lub Sobótkę 21/22.06, jednak od lat 90-tych coraz więcej osób uważa dzień 14.02, czyli Walentynki za prawowite Święto Zakochanych
  • na Tajwanie - 7.dnia 7.miesiąca księżycowego, czyli pod koniec sierpnia; Walentynki są również obchodzone
  • w USA i w UK - 14.02
Dzień Zmarłych

  • w Polsce - Wszystkich Świętych (1.11) i Zaduszki (2.11)
  • na Tajwanie - 4.05 (ale może też być 4.04, czyli w tutejszy Dzień Dziecka lub 6.04)
  • w USA - obchodzone właściwie tylko wśród meksykańskiej części populacji - 1-2.11
  • w UK - ?
Może dosyć już tego porównywania. Jak widać w każdym kraju święta przypadają w inne dni. Dochodzą również inne święta, w Polsce zupełnie nieznane, bo też nie mające nic wspólnego z naszą historią czy kulturą.
I tak na Tajwanie mamy (więcej o tajwańskich świętach można poczytać tu):
  • Chiński Nowy Rok - przypada pomiędzy 22.stycznia a 19.lutego
  • Święto Lampionów - 15. dnia pierwszego miesiąca księżycowego
  • Święto Smoczych Łodzi - 5. dnia 5. miesiąca księżycowego
  • Święto Duchów - 15. dnia 7. miesiąca księżycowego
  • Święto Środka Jesieni - 15. dnia 8. miesiąca księżycowego
Rodziny mojego męża nie moża nazwać tradycyjną, nie mają w zwyczaju obchodzić powyższych świąt. Nawet na Chiński Nowy Rok idziemy do restauracji. Teściowa nie wysila się i nie przygotowuje wystawnej kolacji noworocznej.

Tak więc w naszej rodzinie trzymamy się polskich dat i polskich świąt, inaczej niż wszyscy dookoła, jednak dzieciom to nie przeszkadza, a mi pozwala chociaż w ten sposób być bliżej Polski.

O tegorocznym Dniu Dziecka w naszej rodzinie można poczytać po angielsku na blogu Jasia, zapraszam.